Nie jedź nigdzie - zostań w domu. Ja pojadę za Ciebie.
Blog > Komentarze do wpisu

Golgota w San Pedro Cutud

W takim syfie jak tutaj to dawno nie spalem... W pokoju nie bylem sam, patrz foto ponizej. Ale o dziwo spalo mi sie calkiem niezle. Rano dziadek-recepcjonista udzielil mi paru cennych wskazowek dotyczacych ceremonii ukrzyzowania, po czym ruszylem na sniadanie. Wybralem McDonalda, glownie ze wzgledu na kibel :) A stamtad poszedlem do San Pedro Cutud, czyli dzielnicy, a raczej przedmiescia, na ktorym odbywaja sie coroczne ukrzyzowania.

Po drodze bylo widac sporo biczownikow z zakrwawionymi plecami, ktorzy jednak (gdy nikt ich nie podgladal) zatrzymywali sie od czasu do czasu, zeby otrzec pot z czola, napic sie CocaColi i pogadac z kolesiami. Glownie byli to chlopcy w wieku okolo 15 lat.

Tymczasem nieco dalej szedl z krzyzem jeden z kandydatow na Chrystusa. Ten juz byl sporo starszy, powiedzmy w moim wieku. Obok niego klebila sie chmara kamerzystow, fotoreporterow i porzadkowych. Kawalek dalej szedl juz glowny Chrystus, ktoremu towarzyszyl caly orszak rzymskich zolnierzy, byla tez Maria Magdalena i inne postacie, ktorych z racji swojej marnej znajomosci Ewangelii nie bylem w stanie rozpoznac albo skojarzyc z kimkolwiek.

Dookola pelno gapiow, atmosfera dobrego pikniku, tu sprzedaja cole, tam wate cukrowa (no dobra, przesadzilem) albo inne slodkosci. W koncu dotarlismy na spory plac, na ktorym byla usypana niewielka Golgota, a na niej trzy krzyze. Pare metrow przed Golgota stalo podwyzszenie dla ekip foto i TV (potem sie dowiedzialem, ze mozna sie tam wkrecic, tylko trzeba sie wczesniej skontaktowac z Rada Miasta albo innymi wladzami. Tylko pewnie bym tam niespecjalnie pasowal, bo nie mam wielkiego, bialego, profesjonalnego obiektywu). Znalazlem sobie jakies w miare sensowne miejsce, no i po jakiejs pol godzinie oczekiwania w poludniowym sloncu (nic przyjemnego) procesja dotarla na miejsce. Potem juz poszlo szybko - krzyze zostaly polozone na kobylkach, Chrystus i zloczyncy na krzyzach, przyszedl facet z mlotkiem i teatralnymi ruchami poprzybijal ich do krzyzy. Nie bylo zadnych krzykow bolu, chociaz widac bylo wyraznie grymas cierpienia w chwili, kiedy krzyz przebijal dlon. Potem krzyze poszly do gory, chlopaki troche powisieli, po czym po paru czy parunastu minutach Chrystusa zdjeli, polozyli na noszach i wyniesli. Nie powiedzieli dokad...

Więcej do poczytania na temat ukrzyżowań w San Pedro Cutud - TUTAJ.

piątek, 14 kwietnia 2006, lachmani

Polecane wpisy

  • Dla czytelników wszystko. O filipińskich ukrzyżowaniach.

    Z powodu słabej pogody i marnej kondycji (spowodowanej oczywiście wczorajszą konsumpcją alkoholu) zakończyłem kalekie popisy na stoku i zajrzałem sobie do staty

  • Mayon

    Dziś rano obudził mnie telewizor, zobaczyłem w nim buchający dymem wulkan i wydał mi się jakoś dziwnie znajomy. Przetarłem oczy i ... Fuck! Przecież to ten sam

  • A teraz coś cięższego, dzieci won sprzed komputera :)

    Trochę dłuższy film, który zmontowałem ze ścinków nakręconych w drodze na ukrzyżowania w San Pedro Cutud. Najpierw Mr Coward, czyli tchórzliwy Brytol, który ład

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: , *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2006/04/14 11:09:11
czy bicze byly zakonczone metalowymi jeżykami? czy biczownicy ociekali krwią? czy oprócz gapiów i kamerzystów byli widzowie przeżywający atmosferę Męki Pańskiej? Czy był tam podniosły nastrój czy tylko cyrk dla widzów?
-
Gość: , *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2006/04/14 11:20:12
A wp tak pisała :

Filipińczycy przybijają się do krzyży PAP - dodane 18 minut temu
Co najmniej siedmiu Filipińczyków dało się przybić do krzyża w Wielki Piątek w corocznym rytuale będącym naśladowaniem ukrzyżowania Chrystusa; zwyczaj ten jest krytykowany przez Kościół katolicki. Mimo to utrzymuje się na Filipinach, gdzie dominują katolicy, i stał się główną atrakcją turystyczną w miejscowości San Pedro Cutud położonej ok. 70 km na północ od Manili. Wierni są przybijani do krzyży gwoźdźmi o długości ok. 10 cm, wcześniej - w celu zapobieżenia zakażeniom - wydezynfekowanymi w alkoholu. Najczęściej mężczyźni dają się ukrzyżować na znak pokuty za grzechy, traktują to też jako rodzaj modlitwy o zdrowie bliskich czy w innych intencjach. 45-letni Ruben Enaje, producent tablic reklamowych, dał się przybić do krzyża po raz 20. Mówi, że to sposób wyrażenia wdzięczności Bogu za cudowne ocalenie życia podczas upadku z budowanego domu. Burmistrz pobliskiego San Fernando Oscar Rodriguez powiedział, że ponad 400 policjantów i strażników-ochotników zatrudnia się do strzeżenia bezpieczeństwa w San Pedro Cutud, gdzie co roku gromadzą się tysiące widzów. Brytyjczyk Dominic Diamond powiedział wcześniej telewizji GMA, że planuje wziąć udział w dorocznym rytuale z nadzieją na odzyskanie utraconej wiary w Boga. Powiedział, że cierpi na bezsenność, że modlił się, by Bóg go uwolnił od niej, ale tak się nie stało, co mocno nadszarpnęło jego wiarę. Usłyszał o ukrzyżowaniach w San Pedro Cutud i uzmysłowił sobie, że "ci ludzie to zupełnie co innego, to ludzie, którzy są pewni swej wiary". Rzecznik filipińskiej Konferencji Biskupów zaznaczył, że tradycje biczowania i krzyżowania w czasie Wielkiego Tygodnia mają swe korzenie w animizmie i nie są aprobowane przez Kościół. Myślą, że gdy to zrobią, otrzymają błogosławieństwo na nadchodzący rok. To nie jest chrześcijański pomysł - powiedział o poddających się krzyżowaniu ksiądz Pedro Quitorio. Jeśli ma się Chrystusa w sobie, to jest dostateczne błogosławieństwo. Nie potrzeba kopiować tego, co On zrobił na krzyżu - dodał duchowny. (jask)
-
Gość: lachman, 125.212.78.*
2006/04/14 18:05:39
Podniosly nastroj? Zarty. Odpust na maksa, chipsy, batony i balony. Bicze wygladaly na drewniane, zlozone z cienkich listewek. Mam troche krwi na koszuli, mozna przeprowadzic badania ;) Tego Brytola to chyba widzialem, to przy nim klebilo sie najwiecej kamerzystow. Ale nie widzialem jak go krzyzowali, bo ilez mozna stac w tym upale i kurzu. Zreszta 'moj' Chrystus byl nawet podobny do tego, ktorego nam serwuja na lekcjach religii. Moze to byl ten caly Ruben?








Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...