Nie jedź nigdzie - zostań w domu. Ja pojadę za Ciebie.
Blog > Komentarze do wpisu

Filipiny - podsumowanie

Strefa czasowa: GMT +8 (+6 godzin wzgledem Polski w czasie letnim)

Klimat: goracoooo :) w czasie mojego pobytu rekord w Manili +36 stopni

Waluta: peso (1 USD = 51 peso)

Jezyk: filipiński (oparty na Tagalog), angielski (mowia prawie wszyscy)

Ludzie: super sympatyczni, przyjazni i bardzo pomocni, zaczepki "Hey Joe" nie sa dokuczliwe

Bezpieczenstwo: drobna przestepczosc - zupelny spokoj, samoloty w normie, najbardziej niebezpieczny wydaje sie ruch drogowy i ewentualne wyglupy typu wchodzenie na czynne wulkany

Noclegi: ponizej 500 peso raczej brudne nory, wyzsza cena nie gwarantuje lepszego standardu.

Najtanszy nocleg: Wonder Lodge, Banaue - 350 peso, balkon i lazienka w pokoju.

Najdrozszy nocleg: Finn's Inn, Boracay - 2200 peso, klima, ladne mebelki, czysta lazienka, TV

Najlepszy nocleg: Diplomat Hotel, Cebu, 900 peso, wszystkie wygody, super czysto i doskonala obsluga

Najgorszy nocleg: San Fernando (Pampanga), 360 peso, lazienka na korytarzu, wyjatkowy syf, 10 cm karaluchy

Jedzenie: lokalna kuchnia - tragedia, duzo fast foodow, dobre sieciowe pizzerie.

Najgorszy obiad: People's Lodge, Banaue, 130 peso, jakis zdechly kurczak z ryzem, operacja desantowa w srodku dzungli

Najlepszy obiad: Tropical Island Beach Resort, 380 peso, krewetki z grilla z ryzem i czosnkiem, miod w gebie

Pwio: San Miguel, od 20 do 60 peso

Prostytucja: zauwazalna, ale nie namolna. Ceny nieznane.

Atrakcje: Wielki Piatek w San Pedro Cutud, tarasy ryzowe Banaue i Batad, wulkany, rekiny wielorybie, nurkowanie i 7000 wysp i wysepek

Transport: wygodne autobusy, niewygodne jeepneye, tanie samoloty, lodzie roznej wielkosci i jakosci.

Piosenka wyjazdu: Stupid Girl - Pink, No Sympathy For The Dead - Escape The Fate :)

Czy tam wrócę? TAK.

piątek, 05 maja 2006, lachmani

Polecane wpisy

  • Dla czytelników wszystko. O filipińskich ukrzyżowaniach.

    Z powodu słabej pogody i marnej kondycji (spowodowanej oczywiście wczorajszą konsumpcją alkoholu) zakończyłem kalekie popisy na stoku i zajrzałem sobie do staty

  • Mayon

    Dziś rano obudził mnie telewizor, zobaczyłem w nim buchający dymem wulkan i wydał mi się jakoś dziwnie znajomy. Przetarłem oczy i ... Fuck! Przecież to ten sam

  • A teraz coś cięższego, dzieci won sprzed komputera :)

    Trochę dłuższy film, który zmontowałem ze ścinków nakręconych w drodze na ukrzyżowania w San Pedro Cutud. Najpierw Mr Coward, czyli tchórzliwy Brytol, który ład

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: , *.compower.pl
2006/05/28 13:09:19
:) chętnie pojadę tam z Tobą :)

Wissam








Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...