Nie jedź nigdzie - zostań w domu. Ja pojadę za Ciebie.
Blog > Komentarze do wpisu

Mayon

Dziś rano obudził mnie telewizor, zobaczyłem w nim buchający dymem wulkan i wydał mi się jakoś dziwnie znajomy. Przetarłem oczy i ... Fuck! Przecież to ten sam wulkan, na którego (prawie) szczycie konsumowałem śniadanko w południe jakieś trzy miesiące temu! I mam trochę mieszane uczucia - z jednej strony fajnie, że nie wybuchł pod naszymi nogami, z drugiej - szkoda, że mnie tam teraz nie ma, bo widoki są co najmniej ciekawe. No i przyznam się szczerze do popełnienia kolejnego przestępstwa, albo co najmniej wykroczenia - ukradłem zdjęcie autorstwa agencji AP i umieściłem je poniżej. Nawet jeśli mnie za to wsadzą, to chyba warto zaryzykować :)

Photobucket - Video and Image Hosting

Przy okazji zauważyłem, że lawa płynie dokładnie tą drogą, którą w kwietniu w pocie czoła podążaliśmy na szczyt. I wyobraziłem sobie, jak szybko byśmy wtedy zeszli, gdyby pojawiła się TAKA motywacja :)))

Nie przepadam za Onetem, ale mają najlepsze zdjęcia Mayonu. Niestety nie mogłem ukraść wszystkich. Do obejrzenia TUTAJ.

Update: znalazłem też film ze szczytu wulkanu, który teraz pewnie wygląda trochę inaczej...




wtorek, 08 sierpnia 2006, lachmani

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: anna, *.w86-193.abo.wanadoo.fr
2006/08/08 15:08:32
hej ho, jak widze podrozy ciag dalszy, wplula mnie polska biurokracja i jestem wlasnie na lazurowym, wiec piwko chyba po powrocie; pozdro;)
-
Gość: lachman, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2006/08/11 20:31:42
No to do zobaczenia we wrześniu :)








Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...