Nie jedź nigdzie - zostań w domu. Ja pojadę za Ciebie.
Blog > Komentarze do wpisu

Medellin - informacje praktyczne

Nie wiem czemu, ale nie mam prawie żadnych fotek z Medellin. Kilka napisów w dziwnych językach i dwa nędzne filmiki, które będą musiały wystarczyć jako ilustracja do poniższej odrobiny nudnych, ale praktycznych informacji na temat tego miasta.

Dojazd: Są dwa dworce autobusowe: Terminal del Norte i del Sur. Obsługują odpowiednio kierunek północny i południowy, chociaż np. autobusy do Bogoty odchodzą z obu dworców. Lotnisko jest w cholerę daleko (w Rionegro, 40 km od centrum) - taxi kosztuje ok. 45 tys. peso (23 USD), ale są dość wygodne zielono-białe autobusy firmy Omnibus za jedyne 5,5 tys. peso. Jadą do samego centrum, w okolice stacji metra Parque Berro. Metro (a raczej kolejka miejska) ma aktualnie 4 linie (w tym dwie to kolejki linowe). Bilet na 1 przejazd (z przesiadkami) kosztuje 1300 peso. Są też jakieś karty, które można doładować. Taksówki mają liczniki, opłata początkowa to 1600 peso.


Noclegi: W centrum jest sporo hoteli, ale raczej mało zachęcające. Są oczywiście standardowe, drogie hotele z cenami od 100 USD wzwyż. Tańsze i bardziej przyzwoite hoteliki można znaleźć przy Calle 70, koło stacji metra Estadio. Ale to dzielnica restauracji i barów, może być głośno. Jest też kilka hosteli, polecam zajrzeć na HostelTrail. Ja trafiłem do Casa del Sol - to zwykły dom, w przyjemnej dzielnicy (okolice stacji metra Floresta), są tu 3 pokoje i 2 sale wieloosobowe, wspólne, czyste łazienki, sympatyczni właściciele służący radą, dostęp do internetu.


Jedzenie: to miasto ma 2 miliony ludzi. Jasne, że można coś zjeść. I jasne, że restauracji i jadłodajni jest w cholerę i trochę. W ostateczności zawsze można jakąś empanadę wciągnąć na ulicy.

Do obejrzenia: Kolejka linowa stanowiąca część systemu kolei miejskiej, Alumbrados (dekoracje świąteczne, więc raczej można je oglądać tylko w okolicy świąt), grób Pablo Escobara (dla nekrofili).


Bezpieczeństwo: W latach 80tych miastem rządził słynny narkotykowy kartel pod przywództwem wyżej wymienionego Escobara. Wtedy było naprawdę nieciekawie. Ale Escobar wącha kwiatki od spodu, kartelu dawno nie ma, a jankeski Departament Stanu zdjął ostatnio Medellin z listy miejsc, do których obywatele US of A nie powinni jeździć. A skoro grubasy mogą, to i Wam nic nie będzie.

Życie nocne: W dzielnicy Poblado (a konkretnie w Parque Lleras) znajduje się tak zwana Zona Rosa, czyli największe skupisko klubów, barów i restauracji. Dojazd metrem do stacji Poblado i potem kawałek piechotą pod górkę. Albo taksówka.

Internet: Bez problemu, ceny w okolicy 2 tys. peso za godzinę. Szybkie łącza, Skype, słuchawki, kamerki itp.

czwartek, 06 marca 2008, lachmani

Polecane wpisy

  • Dobre wieści z Kolumbii

    Ci Kolumbijczycy to są spryciarze... Uwolnić 15 zakładników z rąk partyzantów FARC i to bez użycia przemocy? A na dodatek wśród tych zakładników był ten najważn

  • Manizales - informacje praktyczne

    Dojazd: Autobus z Medellin (Terminal del Sur) jedzie jakieś 5 godzin (29 tys. peso). Są też połączenia z Bogotą, Cali, i innymi miastami regionu kawowego (m.in

  • Zaginione Miasto Teyuna

    Wiem, wiem, wiem. Strasznie się grzebię z tymi zdjęciami. Z filmami jeszcze bardziej. Ale teraz, po odchorowaniu conQrsikowej porażki, stanąłem już na nogi i je

TrackBack
TrackBack URL wpisu:








Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...