Nie jedź nigdzie - zostań w domu. Ja pojadę za Ciebie.
Blog > Komentarze do wpisu

Che Guevara w biznes-klasie

Zanim opuściłem KL, spłynąłem potem. Moje plecaczki ważyły trochę więcej niż na początku wyjazdu, bo wypełniły się kawą z kupy kota, kawą zwykłą, jakimiś drewnianymi maskami i nowymi jeansami. Tak jakby w Polsce kawy czy jeansów nie można było kupić. Najpierw zdawało mi się, że mam masę czasu, a potem zdyszany ganiałem w upale z hostelu do SkyTraina, ze SkyTraina na dworzec KL Sentral, do pociągu na lotnisko i z pociągu do hali odlotów, i ze sporym trudem zdążyłem na samolot. Ale w końcu zasiadłem w znośnie wygodnym fotelu, jak zwykle odpaliłem wypasiony system on-board entertainment, i obejrzałem całkiem ciekawy film pt. Chevolution, opowiadający o losach chyba najsłynniejszej, a na pewno najczęściej reprodukowanej fotografii XX wieku - znanego (prawie) wszystkim portretu Che Guevary.


Zawsze się zastanawiałem, co musi siedzieć w głowach ludzi, głównie dość młodych i przeważnie pochodzących z bogatych, kapitalistycznych krajów, którzy noszą t-shirty z podobizną Che. Nie mam o takich nosicielach zbyt dobrego zdania, w skrócie mogę powiedzieć, że uważam ich za kompletnych imbecyli, ale też zawsze próbuję ich w jakiś sposób zrozumieć, a może i trochę usprawiedliwić. Że to tylko poza, że forma buntu, jakkolwiek głupkowata, że może niewiedza. Bo trudno mi uwierzyć w ich autentyczne, radykalnie lewicowe czy wręcz rewolucyjne przekonania.

W każdym razie z filmu dowiedziałem się, przez kogo (Alberto Korda) i w jakich okolicznościach (na pogrzebie ofiar wybuchu podczas rozładunku transportu broni z Belgii) zdjęcie zostało zrobione, a także jakie były jego dalsze losy i droga transformacji ze zwykłej fotki tego arcyważnego kubańskiego rewolucjonisty w ikonę popkultury, pojawiającą się na klapkach, czapkach, stringach i t-shirtach. W filmie pojawiło się sporo ciekawych postaci, oprócz współczesnych Kordzie fotografów oraz jego córki wystąpił też np. Antonio Banderas (chociaż jego obecność jest chyba zupełnie niepotrzebna) i Tom Morello z Rage Against The Machine (który wygaduje żałosne bzdury). Na początku miałem wrażenie, że to jakaś lewicowa laurka, bo dopiero pod koniec filmu padają tam sformułowania zbliżone do mojego punktu widzenia. Ale na szczęście padają, i powodują, że film nie jest laurką, tylko w miarę wyważonym dokumentem, nie koncentrującym się na samej postaci Che, tylko na zdjęciu i na tym, co się z nim stało i nadal dzieje.

No i tak sobie rozmyślałem o tym filmie, o fotce i o ozdobionych nią t-shirtach sprzedających się w milionach sztuk, kiedy wszedłem na pokład kolejnego samolotu, lecącego z Dubaju do Hamburga. Żeby dojść do mojego miejsca w klasie dla zwyklasów, musiałem przejść przez klasę biznes. Business, znaczy się, gdzie za bilet płaci się gruby kapitalistyczny szmal. I prawie ryknąłem śmiechem, kiedy na jednym z wielkich i ultrawygodnych foteli w tejże business-klasie zobaczyłem rozwalonego, na oko 40-letniego łysego białasa w zielonej koszulce... ze znaną fotką czerwonego Che. Hipokryta, idiota, czy może jedno i drugie? Ale może to ja jestem idiotą...

środa, 06 października 2010, lachmani

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2010/10/07 00:21:13
Chasing Che, Patrick Symmes. Plus wizyta na Kubie, też polecam. W ogóle mały reasearch w dziedzinie myśli polityczno-społecznej. Nie trzeba zaraz się zgadzać, ale poznać warto.
Ah, i podziwiam lekkość w nazywaniu ludzi imbecylami.
-
2010/10/07 01:04:55
Offfca, brakowało mi Twoich mądrości. Nic nie poradzę na to, że jako człowiek, który w pięknym socjalistycznym ustroju się urodził i przeżył lat 18, uważam miłośników tegoż ustroju za imbecyli. A wizyta na Kubie tylko potwierdziła moje poglądy na ten temat.
-
2010/10/07 22:55:22
Maciek, a co ma dzisiejsza sytuacja na Kubie do Che Guevary, ktory wyzionął ducha w 1967 ???? Tak samo jak co ma spuścizna po dziadkach Leninie i Stalinie (XXw, m.in nasza Ojczyzna) do idei Karola Marksa (XIXw) ? (komunizm to wynaturzenie socjalizmu, co pewnie wiesz). Świnia i siodło! Ja sie nie mądrzę, ja bardzo dokładnie poznaję zanim wygłoszę radykalny osąd, który wielu może skrzywdzić. Poza tym interesuję się myślą polityczno-społeczną. A na Kubie to chyba w resorcie w takim razie byłeś i z lokalnymi nie miałeś okazji pogadać przy piwie.
-
2010/10/07 23:31:35
Oczywiście, obecna sytuacja na Kubie nie ma nic wspólnego z Che. On w sprawie komunizmu na Kubie nawet palcem nie kiwnął. Zapewne z Fidelem też nie ma nic wspólnego. Wszystkiemu winni są wrogowie rewolucji oraz siły imperializmu.
Wspaniale że interesujesz się myślą polityczno-społeczną - może zainteresujesz się też historią? Bo historia to głównie czyny i ich efekty, a nie tylko myśli.
Fakt, na Kubie siedziałem przez 3 tygodnie w Varadero i nie wystawiłem nosa poza hotel. Piwo? Oni tam mają piwo?
A co do krzywdzenia - współczuję, że tak martwisz się moimi krzywdzącymi opiniami na temat Che-Guevara-T-Shirt-Wearers. Oczywiście jak zwykle nie doczytałaś, że staram się ich zrozumieć i może nawet usprawiedliwić. Co i tak nie zmienia mojego osądu. Ale niepotrzebnie się przejmujesz, za imbecyli uważam nie tylko ich. Za chwilę będziesz musiała brać w obronę na przykład fanów Jareczka Na Proszkach...
-
2010/10/07 23:42:45
Wiesz, skapituluje po Twoim drugim zdaniu. Wybacz, ale odrazu widać, że na temat rewolucyjnego Ernesto Guevara Lynch de la Serna (Kuba, Kongo, Bolivia, medycyna, motocykle...) i historii samej Kuby to wiesz tyle co obiegowa opinia. Więc nie ma co dział wystawiać.
Tak, na Kubie maja piwo (home brew). A ja się w ogólę niczym nie martwię. Pogodny ze mnie człowiek.
-
2010/10/07 23:56:46
Cieszę się, że Twoja wiedza o Che jest większa od mojej. Chociaż w sumie to faktycznie niewielkie osiągnięcie. Ale zawsze możesz mnie oświecić. Może się dowiem, że to w sumie dobry chłopak był, cały świat chciał uszczęśliwić, ale mu tylko troszeczkę nie wyszło... Zresztą podejrzewam, że Lenin też chciał dobrze :)
-
2010/10/08 00:34:45
Tak, nie mam w zwyczaju bić piany tam, gdzie mam mocne podstawy. Nie nawracam też na chama, tudzież oczekuję poklasku. Temat ciekawy ponadprzeciętnie, a jego zgłębienie wbrew pozorom nie nawraca na rewolucjonizm, ino poszerza źrenice (i horyzonty), więc z radykalnymi opiniami warto poczekać dopóki wypije się z kilku źródeł. Poza tym Kuba to był dłuższy, ale fragment tylko. Było Kongo, Tanzania, Boliwia. Idea, idea. Idea za którą jak się okazuje warto było dostać kulkę w łeb. I ta podróż motocyklem przez Am Pd... Sama bym pojechała! ;-)
-
2010/10/08 00:53:12
Rozumiem już! To z powodu tej podróży motocyklem matoły z bogatych krajów noszą twarz Che na koszulkach! Cała reszta nie ma najmniejszego znaczenia...
-
Gość: sis, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/10/08 10:32:35
no moi drodzy, w koncu jakas dyskusja! Na barykady!

Jako socjalistka z przekonania, nie moge jednak nie przyznac, ze popularnosc lewicowych idei wsrod wypasionego towarzystwa biznesowo-finansowego na zachodzie jest zalosna.
Nie zapomne naklaniania wszystkich siedzacych przy stole do glosowania na lewice przez pania wiceprezes banku. Pani byla holenderka, nosila torebki za tysiace dolkow i wozila sie mercami. Towarzystwo przy stole bylo polskie, ktore czesto wyrwalo sie z wiosek i tamta kolacje w hotelu bristol uwazalo za przezycie roku. Pani ze lzami w oczach mowila o nierownosciach spolecznych. Zaloze sie, ze koszulke z Che wisiala u niej na honorowym miejscu w szafie, zaraz obok kostiumikow Chanel.
-
2010/10/12 21:11:05
Niestety, spora częs tych, którzy nosza koszulki z Che, w ogóle nie wiedzą kto to by i co mu chodziło. Ale on tak fajnie wygląda...
Jacek
www.lato365.pl








Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...