|
Blog > Komentarze do wpisu
Wyżerka na całegoPiękne okoliczności filipińskiej przyrody skłoniły mnie do przemyśleń. A po przemyśleniach stwierdziłem, że pisanie blogaska o podróżach jest okropnie nudne. Zarówno dla piszącego, jak i dla czytelników. Nic dziwnego, że nikt nie chce tego czytać. A blogaski kulinarne czytają miliony. No to się na kulinaria niniejszym przerzucam. Oto relacja z wyżerki, jaką wraz z Rodaczkami odbyliśmy w D'Talipapa na wyspie Boracay. Był też oczywiście balut, ale o tym będzie w następnym kulinarnym wpisie. Tymczasem dołączyły do mnie dwie Niewinne Niewiasty wraz z moją ulubioną Torebusią, zwiedziliśmy parę wraków w Coron, a teraz pluskamy się w zielonkawych wodach wokół wysepek w okolicy El Nido na Palawanie. Mogę zdradzić pewien sekret - kręcimy sequel. Pięknie jest, ale niestety już niedługo trzeba będzie wracać.
środa, 15 lutego 2012, lachmani
TrackBack
Komentarze
Gość: sis, 212-14-14-100.univ.szczecin.pl
2012/02/15 15:46:22
no wlasnie, a kiedy Ty wracasz? zdazysz sie jeszcze zalapac na jakas sniezna zawieruche?
2012/02/17 05:45:52
Oj tam, oj tam, wcale nie nudne tylko ludziska pewnie troszke ci zazdroszcza:))) Piszesz bardzo fajnie. Ja, z wielka przyjemnoscia czytam o twoich wyprawach.
A blogi kulinarne czytaja ci glodni, nie stac ich na szynke parmenska, to chociaz poczytaja co to jest i co mozna z tego zrobic. A tak powaznie, to pisz lachmanie, pisz. Pozdrawiam serdecznie - Ataner. P.S. A takiego wyboru owocow morza, to ci zazdroszcze jak nie wiem co, az mnie skreca:)))) 2012/02/17 07:27:44
Ale koleżanka pojechała pod spodem: 'A blogi kulinarne czytaja ci glodni, nie stac ich na szynke parmenska, to chociaz poczytaja co to jest i co mozna z tego zrobic'. Pozwolę sobie nie skomentować.
Żeby nie było drogi Macieju, ja też należę do Twoich fanek, niezależnie czy piszesz o kulinariach czy dupie Maryni (co zresztą wiesz nie od dziś), pomijając fakt, że przecież tak strasznie Ci zazdroszczę, dlatego żałuję Ci komci regularnie LOL Ja nie dalej niż wczoraj najadłam się takich krewet jak na obrazku. Nawet mi nie mów ile tam kosztuje porcja dobrze ugrillowanych, bo ja tutaj za 8 zapłaciłam 11 euro! Ale i tak było warto. Howk.
Gość: Krzys, ip72-219-164-130.oc.oc.cox.net
2012/02/18 04:24:58
Normalnie jak nie ryby pod woda to teraz na stole,ale niech juz Ci tam bedzie...no a ja to bym chcial o tym wieczorze walentynkowym dokladnie i np. za ile te pinoy dziewczeta sie aktualnie oferuja albo jaki kolor majtek nosza polskie kolezanki :-)... no i w ogole przeciez jest milion takich tam tematow...i nic sie nie martw wielbicielki i tak beda Cie czytac ,mama nic nie powie a tata sie ucieszy :-)
Gość: Vl0z, host-78-147-171-15.as13285.net
2012/03/05 15:06:54
Hehehe...taki Pan cwany?...to nie sztuka zjesc krewetke, malze, czy tez kalamarnice (ktore zreszta uwielbiam). Sztuka jest zjesc hardkorowy filipinski "przysmak" a mianowicie Balota. Ja mialem okazje ku temu...i musze powiedziec ze nie taki diabel straszny jak go maluja...wiec zachecam do sprobowania.
P. S. Blog wcale nie jest nudny pozdrawiam:)
Gość: Vl0z, host-78-147-171-15.as13285.net
2012/03/05 15:09:23
Sorki wielkie...nie doczytalem do konca i wyjechalem z balotami hehe. Pzdr:)
2012/03/05 23:23:25
Jeeez, nawet nie zauważyłem ile tu komci się pojawiło! Czyli jednak temat kulinarny wygrywa popularnością :(
Atanerusa: coś słyszałem o tej szynce, ale chyba mnie nie stać ;) A tak na poważnie, to jeszcze pewnie coś napiszę, tylko nie o szynce raczej... Hadassa: Wiem, że jesteś fanką, wiem, że zazdrościsz ;) ale nie wiedziałem że komci celowo żałujesz... I w sumie nie zapłaciłaś dużo więcej. No może troszeczkę :) Krzyś: Od ryb się nie mogę uwolnić, ani pod, ani nad wodą. A o majtkach... no niestety nic nie mogę napisać :( VlOz: Dla mnie balut nie ma nic wspólnego z hardcorem - całkiem smaczne jajko na twardo :) |
|