Nie jedź nigdzie - zostań w domu. Ja pojadę za Ciebie.
Blog > Komentarze do wpisu

Gdzie jest kasa z Ander Gold?

Jak donosi Agencja Q-Tass, błyskawiczne śledztwo w sprawie upadku spółki Ander Gold, przeprowadzone przez agentów Mossadu we współpracy z Jamesem viel Błądem z MI-77 oraz przy nieocenionej pomocy irańskich Strażników Rewolucji, przyniosło zaskakujące rezultaty. Jego wyniki poznali jak dotąd jedynie prezydenci Burrack Osama i Wołodia Lou Boutin, a usilne prośby ich europejskich sojuszników - Donasa Tuskasa, Siedzącego Bulla Commorowskiego i Kaczysława Jarczyńskiego - pozostają na razie bez odpowiedzi.

Jednak tajni informatorzy Agencji Q-Tass z narażeniem życia odkryli zaskakującą prawdę. Wbrew głoszonym przez polskie media przypuszczeniom, dziesiątki milionów złotych wpłacone przez żądnych szybkiego zysku klientów Ander Gold nie zostały wpompowane w linie lotnicze ani w żadną ze stu siedemnastu spółek państwa Plichwów vel Stefanowiczów. Środki te trafiły, za pośrednictwem cypryjsko-kajmańskiego banku The Cayman Bank of Cyprus oraz poprzez spółkę Bermuda Beach Bums Inc. zarejestrowaną w Bermuda Triangle, do mongolsko-ujgurskiej grupy komputerowych włamywaczy Hackers Eponymous.

Grupa ta, korzystająca z mobilnych serwerów dryfujących po wodach Zatoki Adeńskiej na pokładach statków porwanych przez bornholmskich piratów, specjalizuje się w wyrafinowanych włamaniach do najlepiej strzeżonych serwisów informatycznych świata. Według niepotwierdzonych plotek to właśnie Hackers Eponymous byli sprawcami większości przecieków ujawnionych przez WikiLeaks, oni także wykradli wyniki testu IQ Jerzego Debilju Busha, sterowali notowaniami kontraktów terminowych na opium na kabulskiej giełdzie oraz włamali się do olimpijskich serwerów i zmienili rozmiary boiska do siatkówki oraz długość kajakarskich wioseł.

Tym razem jednak Hackers Eponymous użyli części środków wyprowadzonych ze spółki Ander Gold do przeprowadzenia precyzyjnego cyber-ataku na serwis gazzetta.pl. Polegał on na umieszczeniu w bocznej szpalcie prawie niezauważalnego linku do niepozornego, grafomańskiego bloga o nazwie dziennik.podróży. Blog ten, ku zaskoczeniu agentów, nie jest prowadzony ani przez córkę premiera, ani przez wnuka oficera Wehrmachtu, lecz przez prowincjonalnego, niewykształconego i nie całkiem sprawnego intelektualnie osobnika bez jakichkolwiek koneksji w świecie polityki i finansów. Jednak mimo braku podejrzanych powiązań odnośnik umieszczony przez hackerów spowodował przekierowanie znacznej części ruchu w światowej sieci, przeciążenie wyszukiwarki Gógiel i przycisku "Me Like This!" na portalu społecznościowym Scheissbook oraz spadki notowań wiodących spółek informatycznych na światowych parkietach.

Ten dodatkowy ruch w sieci wygenerował także znaczące przychody reklamowe w serwisach kontrolowanych przez grupę hackerską. Agenci prowadzący śledztwo ostrzegają, że atak na gazzetta.pl był jedynie próbą przed daleko poważniejszymi działaniami. Podobne ataki mogą się więc powtórzyć w niedalekiej przyszłości, a ich celem mogą stać się wiodące światowe serwisy społecznościowe. Zalecana jest zatem daleko idąca ostrożność i ograniczenie zaufania do przekazu z mediów elektronicznych.

Z tajnego bunkra Mossadu w irańskim kompleksie nuklearnym dla Agencji Q-Tass donosił Jason Unbourne.

czwartek, 16 sierpnia 2012, lachmani

Polecane wpisy

  • Lajf z prawdziwym stajlem

    I stało się. Już dawno stwierdziłem, że podróże są nudne, a pisanie o nich jeszcze nudniejsze . A przecież w lajfie są dużo ciekawsze rzeczy, z których najciek

  • Jak Lachman oszalał i został poetą

    Komentarz Twój, Kasiu, i tuzin Twych blogów Pełnych poezji pięknej jak filipiński zachód słońca Rozświetliły ten szary noworoczny poranek Od dziś chcę Cię czyt

  • Dziś na Blogasku wesoła nowina

    Święta nadeszły i szczęśliwie już minęły , a ja mam dla Was, Czytacze Drodzy, niezwykle wesołą nowinę. Otóż - podobnie jak w poprzednich latach - zgłosiłem się

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2012/08/16 19:05:19
Szkoda, że jest tak mało takich blogów jak Twój...
-
2012/08/16 21:57:08
Ale że co? Że mało jest takich durnowatych wpisów? Sorry, musiałem dać upust swojej absurdalnej twórczej wenie. Następnym razem się zastanowię, czy publikować podobne farmazony... :)
-
Gość: anonimowa czytelniczka, *.dynamic.chello.pl
2012/10/05 22:28:16
a czy takie informacje można podawać do wiadomości publicznej? a jeśli to nieprawda nie boisz sie konsekwencji upubliczniania bzdur?! nie znam sie na polityce i biznesie, więc nie bardzo wiem o co Ci chodzi, ale najważniejsze,że Ty wiesz.








Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...