Nie jedź nigdzie - zostań w domu. Ja pojadę za Ciebie.
Blog > Komentarze do wpisu

Berliński prezent urodzinowy

25 lat temu dostałem zupełnie niespodziewany prezent na siedemnaste urodziny. Berliński mur, symbol podziału świata stojący zaledwie 150 km od mojego domu, po prostu nagle się zawalił. Dziś już nie pamiętam, czy byliśmy tym bardzo zaskoczeni, czy może w jakiś sposób się tego spodziewaliśmy. W końcu u nas też stary system już dogorywał. Ale pamiętam, że upadek muru był znakiem, że te zmiany nie są chwilowe. Że czasy murów, drutów kolczastych i podziałów świata się kończą. Oby nigdy nie wróciły.

Wtedy nie wiedziałem jeszcze, z czym te zmiany będą się wiązać. Że rok później dostanę własny paszport, i że będę mógł pojechać na drugą stronę muru zobaczyć ten wcześniej niedostępny i nieznany świat. Korzystaliśmy z tej możliwości namiętnie aż do zjednoczenia Niemiec, kiedy znów na jakiś czas wprowadzono wizy. Ale krótko potem wizy zniesiono, i mogłem pojechać stopem do Hiszpanii. Ten wyjazd był wtedy dla mnie jak podróż na koniec świata. Potem jeszcze przez kilkanaście lat trzeba było stać w kolejkach na niemieckiej granicy. Dziś już mało kto pamięta, ile czasu to potrafiło trwać. Mój paszport wypełniał się pieczątkami w takim tempie, że musiałem go zmieniać co dwa albo trzy lata. Kontroli granicznej nie ma dopiero od 2007 roku. Ale dzisiejsze dzieciaki już nie bardzo chcą wierzyć, kiedy im się opowiada, że do Niemiec nie można było pojechać tak po prostu. Ja też coraz słabiej pamiętam, jak wyglądała ta granica, z drutem kolczastym i pasem zaoranej ziemi. No bo jak mogę pamiętać, kiedy tę granicę mogę codziennie przekraczać rowerem, a o tym, że jestem w Niemczech, informuje mnie tylko zmiana asfaltu na równiejszy...

Kiedy to piszę, oglądam filmy z tamtych czasów ze łzami w oczach. Ale czuję ogromną radość, że Berlin - i cała Europa - dziś wygląda tak jak na powyższych zdjęciach, a nie tak, jak 25 lat temu.

niedziela, 09 listopada 2014, lachmani

Polecane wpisy

  • Lewackie lato głupich pomysłów

    To się musiało źle skończyć. Pan Minister ostrzegał. Mówił że w Ojczyźnie jestem bezpieczny. A tam, w tej zepsutej, lewackiej Europie, to normalnie sodomia, gom

  • Osłupiały nad Słupią

    Przez całe lata, a może nawet dziesięciolecia, Słupsk był dla mnie niepotrzebną przeszkodą na drodze ze Szczecina do Gdańska . Kiedy w końcu wybudowano obwodnic

  • Ta Costa jest naprawdę Brava

    W tym roku minęło 20 lat od mojej pierwszej wycieczki do Katalonii. Wtedy była to dla mnie podróż życia . Pojechałem tam stopem, zajęło mi to jakieś 3 dni, więk

TrackBack
TrackBack URL wpisu:








Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...