Nie jedź nigdzie - zostań w domu. Ja pojadę za Ciebie.
Blog > Komentarze do wpisu

Angkorski słońca wschód i księżyca zachód

Wschód słońca nad Angkor Wat zostawiliśmy sobie na ostatni dzień pobytu. O 5 rano, zawinięci w polary i kurtki, siedzieliśmy w tuk-tuku. Na miejscu przywitała nas liczna banda białasów i żółtków, gromadząca się przed świątynią nad wielką sadzawką w oczekiwaniu na ten jeden wyjątkowy kadr, który będzie można uwiecznić szajsfonikiem i wrzucić na szajsbuka. Właśnie ten:

Nie chcieliśmy się z nimi tłoczyć, więc oddaliliśmy się od tłumów i przeszliśmy się jeszcze dookoła świątyni, żeby rzucić okiem na zachodzący księżyc. Niestety, prawdziwego wschodu słońca nie dało się zaobserwować, bo chmury dość skutecznie go zasłoniły. Nie pozostało nam nic innego jak pstryknąć parę fotek na do widzenia i wrócić do hotelu celem odespania.

Załatwiliśmy transport na dzień następny, przeszliśmy się jeszcze trochę po mieście, zaliczyliśmy kolacyjną porażkę z wyjątkowo syfiastym żarciem, po czym spakowaliśmy nasze nędzne graty i udaliśmy się na zasłużony odpoczynek. Na szczęście nie był wieczny.

sobota, 10 stycznia 2015, lachmani

Polecane wpisy

  • Słitfocia po dziesięciu latach

    Po zwiedzeniu Wschodniego Mebonu, zbudowanego z trzech różnych rodzajów kamienia, zasiedliśmy do stołu z naszym kierowcą, który właśnie kończył jeść obiad. Zamó

  • Potop skośnych słifociarzy

    Prawdopodobnie najciekawsza albo najbardziej znana ze świątyń leżących poza głównym kompleksem Angkor leży prawie 30 km od Siem Reap i nazywa się Banteay Srey .

  • Angkor dziesięć lat później

    Pierwszy poranek w Kambodży spędziliśmy dość leniwie. Zeszliśmy na całkiem przyzwoite śniadanko, kelnerki się trochę służbowo pouśmiechały, ale od razu było czu

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2015/02/11 11:55:06
Takiego ładnego księżyca to raczej szajsfonem się chyba nie da zrobić :)








Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...