Nie jedź nigdzie - zostań w domu. Ja pojadę za Ciebie.
Blog > Komentarze do wpisu

Kankuńska masakra turystycznym betonem

Wiecie co? Strasznie upierdliwe jest to blogowanie. Chyba mi się w końcu znudziło po tych prawie dziesięciu latach. Zgrać tysiąc beznadziejnych fotek, wybrać sto mniej beznadziejnych, obrobić, żeby wyglądały na fajne, wrzucić do netu. Potem napisać coś sensownego o tych bezsensownych rzeczach, które się robiło w ciągu dnia. Złożyć to do kupy i opublikować. Dużo czasu, duży nakład pracy, a satysfakcja marna. No dobra, czasem ktoś napisze że blogasek fajny. Ale to wszystko. Więc nie dziwcie się, że notki się z rzadka tylko pojawiają.

Anyway. Skoro już mam coś napisać, to napiszę tak: gdyby kiedyś przyszło Wam do głowy, żeby przyjechać do Cancun, to weźcie coś ciężkiego i pierdyknijcie się mocno w tę głowę. Jak nie pomoże, walnijcie jeszcze raz. No chyba, że chcecie spędzać w betonowej turystycznej sieczkarni z amerykańskimi tłuściochami opalonymi na różowo. Jak akurat traficie na spring break, czyli ferie, to może będzie sporo nawalonej i półnagiej młodzieży. Ale że spring break jest raczej wiosną, a do wiosny jeszcze chwila, to młodzieży teraz niet. Z nagością też kiepsko.

Kankuńska masakra, czyli Zona Hotelera, to coś jakby helska mierzeja, zabudowana na całej długości wielopiętrowymi betonowymi kompleksami all-inclusive. Plaża wygląda nawet nieźle, ale publiczny dostęp do niej jest ograniczony tymi właśnie molochami. Są też oczywiście centra handlowe, knajpy, jakieś akwarium, trochę klubów nocnych, w tym jeden ze Spidermanem. Cholera wie, czemu się tam chłopina znalazł.

Z kolei Downtown Cancun to kompletnie pozbawione wyrazu półmilionowe miasteczko. Owszem, jest parę knajpek, są jakieś hotele, jest kompletnie pusta promenada i ostrzeżenia przed krokodylami, są nawet ze dwa parki. Oba wielkości przeciętnego polskiego ogródka. Ale ogólnie nie ma tam kompletnie nic ciekawego.

Czemu ja tam trafiłem? Chyba tylko dlatego, że akurat samolot mnie tam przywiózł. Co było robić. Wysiadłem, dałem się zawieźć do miasta i zanocowałem we względnie cichym hotelu Los Girasoles, równie pozbawionym uroku co całe miasto. Odczuwałem niewytłumaczalny lęk przed wypadem do strefy hotelowej, ale ostatecznie się przełamałem wczesnym wieczorem, i nawet przeszedłem kilka kilometrów kompletnie pustą plażą wzdłuż kombinatów mielących kasę turystycznej stonki. Obejrzyjcie sobie, jak to tałatajstwo wygląda nocą. Ja postanowiłem stamtąd uciec jak najszybciej. Nie wiedziałem tylko, że trafię z deszczu pod rynnę.

niedziela, 01 lutego 2015, lachmani

Polecane wpisy

  • Lewackie lato głupich pomysłów

    To się musiało źle skończyć. Pan Minister ostrzegał. Mówił że w Ojczyźnie jestem bezpieczny. A tam, w tej zepsutej, lewackiej Europie, to normalnie sodomia, gom

  • Update nomor dua czyli już dawno po powrocie

    Szanowni Państwo. Niniejszym przedstawiam skrócone podsumowanie niedawno zakończonej wycieczki pod tytułem "Rowerowy Idiota w Porze Deszczowej": - wsiadłem do s

  • Isla Grubych Mujeres

    Prom z Puerto Juarez zawiózł mnie na Isla Mujeres. Czyli Wyspę Kobiet . Fakt, pierwszym widokiem po wyjściu z przystani promowej rzeczywiście była kobieta. Sied

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2015/02/01 06:10:16
niektore szkoly zaczynaja spring break pd koniec lutego, a luty krociutki w tym roku ...

a co do cierpien doswiadczanych tu i teraz, a zwiazanych z blogowaniem - mysl o siedemdziesieciu i dwoch dziewicach niecierpliwie czekajacych tam u gory ...
-
Gość: Szczegol, *.pl
2015/02/02 08:25:50
Oj tam, starzejesz się i marudzisz. Rajdy ble, blogasek ble, zaraz kajaki i rower będą ble. Kup se motor, zapuść włosy i Ci przejdzie. Taki wiek...co zrobisz...;)
-
Gość: Burak!, *.play-internet.pl
2015/02/02 22:31:57
Jak obiecałem, zaczynam Cię śledzić na blogasku. Pisz Waćpan, ja czytam.
-
Gość: , *.play-internet.pl
2015/02/03 21:57:58
Stary to marudzi....
Co to będzie po piędziesiątce ;)
Masia
-
2015/02/05 03:46:18
Po pięćdziesiątce tylko golf.
-
2015/02/11 11:53:26
hehe, te myśli z początku to każdy chyba ma, kto coś pisze.








Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...