Nie jedź nigdzie - zostań w domu. Ja pojadę za Ciebie.

Po bandzie

piątek, 11 stycznia 2013

I stało się. Już dawno stwierdziłem, że podróże są nudne, a pisanie o nich jeszcze nudniejsze. A przecież w lajfie są dużo ciekawsze rzeczy, z których najciekawszy jest oczywiście stajl. Więc zostałem lajfstajlowym blogierem. Od dziś nie przeczytacie tu już nic o jakichś tam podróżach - teraz stajl jest królem. A skoro stajl, to dizajn. Dziś perełka interior dizajnu rodem z filipińskiej wysepki Malapascua, gdzie prawdziwy lajf toczy się na plaży, a wypasieni lanserzy nocują z prawdziwym stajlem.

Jeśli ktoś nic nie rozumie z tego bełkotu, wyjaśniam. W tegorocznym Konkursie na Blog Roku nie ma już kategorii podróżniczej. Blogi podróżnicze trafiły do wora o nazwie "Lifestyle", razem z szafiarkami, szopperkami, i innymi lanserami. A jurorką jest moja ulubiona walizkowa globtroterka Ania Mucha. Taki lajf. No to skoro wlazłem między wrony, będę szczekać jak mi zagrają. Oczywiście z należytym stajlem.

czwartek, 16 sierpnia 2012

Jak donosi Agencja Q-Tass, błyskawiczne śledztwo w sprawie upadku spółki Ander Gold, przeprowadzone przez agentów Mossadu we współpracy z Jamesem viel Błądem z MI-77 oraz przy nieocenionej pomocy irańskich Strażników Rewolucji, przyniosło zaskakujące rezultaty. Jego wyniki poznali jak dotąd jedynie prezydenci Burrack Osama i Wołodia Lou Boutin, a usilne prośby ich europejskich sojuszników - Donasa Tuskasa, Siedzącego Bulla Commorowskiego i Kaczysława Jarczyńskiego - pozostają na razie bez odpowiedzi.

Jednak tajni informatorzy Agencji Q-Tass z narażeniem życia odkryli zaskakującą prawdę. Wbrew głoszonym przez polskie media przypuszczeniom, dziesiątki milionów złotych wpłacone przez żądnych szybkiego zysku klientów Ander Gold nie zostały wpompowane w linie lotnicze ani w żadną ze stu siedemnastu spółek państwa Plichwów vel Stefanowiczów. Środki te trafiły, za pośrednictwem cypryjsko-kajmańskiego banku The Cayman Bank of Cyprus oraz poprzez spółkę Bermuda Beach Bums Inc. zarejestrowaną w Bermuda Triangle, do mongolsko-ujgurskiej grupy komputerowych włamywaczy Hackers Eponymous.

Grupa ta, korzystająca z mobilnych serwerów dryfujących po wodach Zatoki Adeńskiej na pokładach statków porwanych przez bornholmskich piratów, specjalizuje się w wyrafinowanych włamaniach do najlepiej strzeżonych serwisów informatycznych świata. Według niepotwierdzonych plotek to właśnie Hackers Eponymous byli sprawcami większości przecieków ujawnionych przez WikiLeaks, oni także wykradli wyniki testu IQ Jerzego Debilju Busha, sterowali notowaniami kontraktów terminowych na opium na kabulskiej giełdzie oraz włamali się do olimpijskich serwerów i zmienili rozmiary boiska do siatkówki oraz długość kajakarskich wioseł.

Tym razem jednak Hackers Eponymous użyli części środków wyprowadzonych ze spółki Ander Gold do przeprowadzenia precyzyjnego cyber-ataku na serwis gazzetta.pl. Polegał on na umieszczeniu w bocznej szpalcie prawie niezauważalnego linku do niepozornego, grafomańskiego bloga o nazwie dziennik.podróży. Blog ten, ku zaskoczeniu agentów, nie jest prowadzony ani przez córkę premiera, ani przez wnuka oficera Wehrmachtu, lecz przez prowincjonalnego, niewykształconego i nie całkiem sprawnego intelektualnie osobnika bez jakichkolwiek koneksji w świecie polityki i finansów. Jednak mimo braku podejrzanych powiązań odnośnik umieszczony przez hackerów spowodował przekierowanie znacznej części ruchu w światowej sieci, przeciążenie wyszukiwarki Gógiel i przycisku "Me Like This!" na portalu społecznościowym Scheissbook oraz spadki notowań wiodących spółek informatycznych na światowych parkietach.

Ten dodatkowy ruch w sieci wygenerował także znaczące przychody reklamowe w serwisach kontrolowanych przez grupę hackerską. Agenci prowadzący śledztwo ostrzegają, że atak na gazzetta.pl był jedynie próbą przed daleko poważniejszymi działaniami. Podobne ataki mogą się więc powtórzyć w niedalekiej przyszłości, a ich celem mogą stać się wiodące światowe serwisy społecznościowe. Zalecana jest zatem daleko idąca ostrożność i ograniczenie zaufania do przekazu z mediów elektronicznych.

Z tajnego bunkra Mossadu w irańskim kompleksie nuklearnym dla Agencji Q-Tass donosił Jason Unbourne.

niedziela, 01 stycznia 2012

Komentarz Twój, Kasiu, i tuzin Twych blogów
Pełnych poezji pięknej jak filipiński zachód słońca
Rozświetliły ten szary noworoczny poranek
Od dziś chcę Cię czytać i wielbić bez końca

Słowa Twe pragnę chłonąć całym mym ciałem
Na ich dźwięk budzi się ma męskość uśpiona
Ach pisz, pisz jeszcze, nigdy nie przestawaj
Bez wierszy Twych ma dusza nędznie skona

Ja poezję Twą w całym świecie rozsławię
Na obcych języków setki przełożę
By w krajach dzikich też ją poznali
Za Twój talent dziękuję Ci, Boże

Jedną prośbę tylko do Ciebie mam czelność
Na kolanach marnym śpiewem zawodzić
Byś dla mnie w swej łasce nieskończonej
Pikantny wierszyk jakiś raczyła spłodzić

Gorący, namiętny, jak wulkan na Jawie
Łechcący, kuszący kobiecości Twej mocą
Bym mógł, w nocy ze snu wyrwany
Jak mantrę powtarzać go gwiazdom bez końca

Parafianom zaś Drogim, co zagubieni
Pytają niebiosa, cóż to za brednie
Dedykuję Kasi poezji fragmencik
W którym zakochał się Lachman Wielebny:

Spełniasz dziś moje marzenia
Tęsknoty, które się śniły
Zaspokój serca drżenia
Chcę, by się wreszcie spełniły

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 21
| < Grudzień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31








Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...